PiO-teka
Wpisz minimum 3 litery

Kiedy Bractwo konsekruje nowych biskupów? PiO nr 43

1.
Oglądaj: 0:00:54

Czy mógłby ksiądz coś więcej powiedzieć o przygotowaniu do święceń biskupich w bractwie?

2.
Oglądaj: 0:24:19

Ostatnio w mediach pojawiła się dyskusja na temat płacy minimalnej. Chciałbym aby ksiądz wyjaśnił czy jej obowiązywanie jest moralnie dopuszczalne (zgodne z katolicką nauką społeczną) i czy katolickie partie polityczne powinny popierać jej utrzymanie. Niektóre osoby zarzucają, że jest to relikt komunistyczny, a została wprowadzana w państwach katolickich, np. w Portugalii przez Antonio Salazara (katolika), więc wydaje się, że jest zgodna z katolicką nauką społeczną.

3.
Oglądaj: 0:25:37

Jakie obowiązki ciążą na rodzicach w zakresie prowadzenia dzieci do Boga?

Jestem wierzącym, nawróconym X lat temu z niewiary, od około 2 lat katolikiem Tradycji. Staram się całe moje życie oprzeć na dążeniu do rozumowego zgłębiania wiary, rozwijać cnoty i rugować wady. Tego samego chce dla moich dzieci. Moja żona jest natomiast „od zawsze wierzącą” katoliczka, która „kocha” novus ordo, co gorsza również gitarki, Msze święte dla dzieci i tego typu klimat. Co gorsza, mało albo wcale tej wiary nie praktykuje. Ale jak staram się dzieci wychowywać w wierze i je odpowiednio kształtować to ona zawsze ma coś do powiedzenia. Modli się na leżąco (a modlimy się razem, ja i dzieci na kolanach). Czasem mam już dość tego, że jestem osamotniony w uczeniu dzieci o Bogu, w pokazywaniu im właściwych zachowań. Bo często jest to przez nią torpedowane. Staram się, zabieram dzieci na Mszę świętą w kaplicy Bractwa, ale jak ona nie pojedzie to trudno mi się skupić pilnując obojga. A jak ich nie zabiorę, to mam wyrzuty sumienia bo już mają 5 i 7 lat.

Jak sobie radzić w takiej sytuacji, żeby niczego nie zaniedbywać względem moich powinności duchowych i względem powinności duchowych moich dzieci?

4.
Oglądaj: 0:30:24

Mam pytanie o waznosc spowiedzi. Mam 12 letniego syna. W ostatnim czasie wykazuje bardzo silne zachowania buntowniczo-opozycyjne. Gdy namawiam go do pójścia do spowiedzi buntuje się. Rachunek sumienia robi jedynie tak, że każe sobie czytać pytania z książeczki i mówić z jakich grzechów ma się spowiadać... Często ten "rachunek sumienia" kończy się awanturą. Mam poczucie, że taka spowiedź jest nieważna, bo nie dość, że nie rozpoznaje swoich grzechów, to nie ma poczucia skruchy i żadnego poczucia żalu za grzechy. Idąc do spowiedzi jeszcze grzeszy wyzywając mnie - matkę, że każę mu tam iść... W którym momencie powinnam odpuścić i czy w ogóle?

5.
Oglądaj: 0:33:34

Czy mógłby ksiądz z praktycznego punktu patrzenia wyjaśnić jak najlepiej dobrać sposób uczenia dzieci w wieku około 10 lat, aby one chciały uczyć się katechizmu i ogólnie mówiąc tradycyjnej katolickiej wiary oraz prawa moralnego? Jakich środków użyć aby ich to nie zanudzało, a wręcz zachęcało do pogłębiania tego? Jak to w szkole wygląda? Jakie środki dobierać? Przykładowo czy książki po prostu, czy moze coś bardziej przyjaznego dla dzieci jak opowiadania, historyjki? Czy np. powinny raczej same czytać, czy jeszcze dobrze, aby to rodzice czytali i dopowiadali? Jak dobrze i mądrze dziecko zachęcić, a nie zniechęcić. Czy np raz w tygodniu katecheza z Bractwa (ta mailowa) + krucjata eucharystyczna jest wystarczające? I jak to powinno wyglądać w kolejnych latach? Pytam z perspektywy dziecka w edukacji domowej.

6.
Oglądaj: 0:35:00

Moja teściowa jest w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej. Jej mąż — mój teść — zaczął zachowywać się agresywnie, prawdopodobnie poważnie zachorował psychicznie, lub w gre wchodzi nawet i opętanie, uciekł z domu i obecnie nie wiadomo, gdzie przebywa. Został wobec niego orzeczony zakaz zbliżania się. Sytuacja jest bardzo poważna i bolesna dla całej rodziny.

W tym czasie moja teściowa weszła w relację z innym mężczyzną. Ten człowiek realnie jej pomaga w tej trudnej sytuacji, jest obecny i wspierający, ale jednocześnie jest to relacja, która nie powinna mieć miejsca, bo teściowa nadal jest w ważnym sakramentalnym małżeństwie.

Moja żona bardzo się boi, że ta sytuacja doprowadzi do zerwania relacji z jej mamą. Już teraz odmówiliśmy zaproszenia na święta, żeby nie wyrażać aprobaty dla tej relacji. Z drugiej strony pojawiają się codzienne, bardzo konkretne sytuacje — np. teściowa przyjeżdża po swojego młodszego syna (mojego szwagra) do nas i przyjeżdża razem z tym mężczyzną. Nie chcemy zachowywać się w sposób nieludzki czy upokarzający, np. każąc mu czekać w samochodzie, ale jednocześnie nie chcemy sprawiać wrażenia, że akceptujemy ten związek.

Ja sam dwukrotnie zwróciłem teściowej uwagę w sposób jasny i bezpośredni — powiedziałem jej, że wchodzi w bardzo poważne duchowe niebezpieczeństwo, i że taka relacja niesie realne ryzyko potępienia. Nie uchylałem się od prawdy.

I tutaj pojawia się moje zasadnicze pytanie: Gdzie przebiega granica między brakiem aprobaty dla grzechu, a zachowaniem relacji z człowiekiem? Na ile możemy — jako rodzina — utrzymywać relacje z teściową, jeśli ten mężczyzna będzie obecny w jej życiu, a na ile już nie? Jakie są jasne, katolickie granice w takiej sytuacji i jak postępować, żeby być w porządku wobec Pana Boga, a jednocześnie nie niszczyć więzi rodzinnych?

7.
Oglądaj: 0:41:16

Czy katolik może być osobą lekko arogancką, a nawet pyskatą? Nie chodzi o kierowanie nienawiści w stronę innego człowieka, ale np. jasne stawianie granic np. w pracy, w kontaktach między ludzkich, aby nie dawać sobą pomiatać albo być wykorzystywanym.

8.
Oglądaj: 0:41:45
9.
Oglądaj: 0:43:01

Co zrobić z poświęconą kredą po Objawieniu Pańskim, kiedy już drzwi zostały oznaczone? Często odbierając kadzidło z kościoła w paczuszce jest też kreda. Z roku na rok jej przybywa w związku z tym i nie ma co z nią zrobić.

10.
Oglądaj: 0:44:21

Jakiś czas temu usłyszałem z ust pewnego katolickiego youtubera, że modlitwa osoby nie będącej w stanie łaski uświęcającej jest mało wartościowa/bezwartościowa, a może być wręcz zuchwałością względem Boga. Czy tak rzeczywiście jest? Skoro brak modlitwy jest grzechem, a modlitwa zuchwałością, to wychodziłoby na to, że cokolwiek taka osoba nie zrobi, to byłoby źle.

11.
Oglądaj: 0:45:47

Jak może poznać męża tradycjonalistka 40+? Dla młodej osoby sprawa wydaje się prosta, ale w przypadku osoby nieco starszej problem jest już poważniejszy, bo i trudniej o osobę stanu wolnego. Mam nadzieję, że uda mi się przebić z moim pytaniem. ❤

12.
Oglądaj: 0:48:08

Jak odpowiedzieć na zarzut, że zalecenie unikania Novus Ordo jest nawoływaniem do grzechu, bo przecież skoro tam również następuje przeistoczenie, to nie mając dostępu do Mszy tradycyjnej, powinniśmy pójść na to, co jest dostępne, a nie rezygnować z Eucharystii? Pytam, bo nie wiem jak przekonać siostrę, a ona posługuje się takimi argumentami. Podczas rozmowy przy wigilijnym stole nie umiałem odpowiedzieć i obiecałem jej, że zapytam księdza z internetów.

13.
Oglądaj: 0:53:54

Mam pytanie dotyczące mojego uczestnictwa we Mszy świętej i problemu sumienia, z którym ostatnio się zmagam.

Podjąłem świadomą decyzję, że nie chcę uczęszczać na Mszę w nowym rycie (Novus Ordo) i że chcę uczestniczyć wyłącznie we Mszy tradycyjnej. Do najbliższej Mszy tradycyjnej mam ponad godzinę drogi samochodem. Dodatkowo mamy z żoną bardzo małe dzieci — dwumiesięczne niemowlę i dwulatka — więc są niedziele, kiedy realnie muszę pomóc żonie i wiem, że w takich sytuacjach mogę być usprawiedliwiony z braku obecności na Mszy. (...)

Z drugiej strony mam poważne wyrzuty sumienia, kiedy w niedzielę nie idę na Mszę w ogóle. Tym bardziej że wiem o sobie, iż jeśli nie uczestniczę w Mszy, to bardzo trudno jest mi potem realnie „świętować niedzielę” w inny sposób (...).

I teraz dochodzę do sedna mojego problemu. Kiedy badam swoje sumienie, widzę, że choć moje zastrzeżenia wobec nowego rytu są rzeczywiste i przemyślane (oparte na rozumie), to w konkretnej sytuacji bardzo często główną motywacją tego, że nie idę do pobliskiego kościoła, jest po prostu „nie chce mi się”, a dopiero potem problem niekatolickiego rytu. Trochę tak, jakbym używał braku Mszy tradycyjnej na miejscu jako wymówki, żeby nie iść w ogóle.

Jednocześnie mam wewnętrzną pewność, że gdyby Msza tradycyjna była odprawiana w moim mieście albo choć trochę bliżej, to poszedłbym bez wahania — nie szukałbym innej wymówki. (...)

Czy w takiej sytuacji popełniam grzech ciężki, opuszczając niedzielną Mszę? Jak ocenić fakt, że głównym powodem była niechęć, nawet jeśli wcześniej była podjęta rozumna decyzja dotycząca rytu? I w konsekwencji — czy mogę następnego tygodnia, gdy jadę na Mszę tradycyjną i przystępuję do Komunii Świętej, przyjąć ją z czystym sumieniem, czy jednak powinienem wcześniej przystąpić do spowiedzi?

14.
Oglądaj: 0:56:22

Oglądał ksiądz może film "Abp Lefebvre — Dlaczego"? Co Ksiadz o nim sądzi?

15.
Oglądaj: 0:58:52

Kiedy należy jasno i stanowczo stawiać granice i powiedzieć dość, a kiedy np. przyjmować upokorzenia, złośliwości itp.?

16.
Oglądaj: 1:01:16

Bóg zapłać księdzu za debatę, która, jak sądzę, poruszyła sumienia przynajmniej niektórych. Pod debatą trafiłem na post:

"Twierdzenie o istnieniu «soborowych błędów doktrynalnych» to otwarte podważenie dogmatu o niezniszczalności Kościoła (indefectibilitas). Jeśli wierzy Pani, że Kościół zgromadzony na soborze, pod przewodnictwem papieża, mógł uroczyście ogłosić błąd w sprawach wiary i moralności, to tym samym twierdzi Pani, że Chrystus opuścił swój Kościół, a Duch Święty — Duch Prawdy — przestał nad nim czuwać.

Czy Sobór może błądzić w doktrynie? Zgodnie z nauką Kościoła — NIE. Sobór Watykański II był soborem powszechnym. Choć miał charakter duszpasterski, jego konstytucje dogmatyczne (jak Lumen Gentium czy Dei Verbum) posiadają najwyższą rangę nauczania. Katolik nie ma prawa «wybierać» sobie soborów, które mu pasują. Jeśli odrzuca Pani jeden sobór, nie ma Pani żadnego logicznego powodu, by przyjmować inne (np. Trydencki czy Nicejski), bo za każdym stoi ten sam autorytet następcy Piotra i asystencja Boga."

Bardzo proszę o komentarz do tego posta.

[Wspomniany mat.: Hiper-nieomylność ]

17.
Oglądaj: 1:08:53

P. dr Magdalena Ziętek-Wielomska w swoim podcaście o polityce Stolicy Apostolskiej w czasie 2WŚ i po niej, wobec popełnionych zbrodni przez nazistów i hitlerowców, twierdzi że papież Pius XII w czasie 2WŚ pomagając zbrodniarzom niemieckim i okazując im miłosierdzie nadużył doktryny katolickiej chrześcijańskiego miłosierdzia.

  1. Czy z teologicznego punktu widzenia Ksiądz podziela stanowisko dr Ziętek-Wielomskiej?

  2. Czy zbrodniarz odwołujący się do papieża o darowanie życia zawsze MUSI, zgodnie z doktryną, uzyskać działanie Stolicy Apostolskiej w postaci bezwarunkowej prośby do organów wymiaru sprawiedliwości międzynarodowych, lub w danym kraju, o to o co prosi zbrodniarz (o darowanie winy/o odstąpienie od kary śmierci)? Nawet, gdy mu się słusznie ona należy? Gdzie jest więc jeszcze miejsce na sprawiedliwość?

18.
Oglądaj: 1:15:03

Czy może się ksiądz odnieść do nowych dokumentów na temat Mszy św. tradycyjnej rozdanych kardynałom podczas niedawnego konsystorza?