Czy przyjmować Komunię z nowej mszy? PiO nr 51
Na podstawie księdza wypowiedzi w PiO nr 13 (od 15:57) i kilku innych, wynika, że Bractwo odradza nawet samo przyjmowanie Najświętszego Sakramentu, który był konsekrowany na NOM (lub gdy jest takie podejrzenie). Twierdzenie, że byłoby to równoznaczne z fizycznym udziałem w tymże NOM-ie, jest moim zdaniem nieuprawnione. Jak można dyskryminować Ciało Chrystusa? Przecież jest jeden Chrystus i jedna Ofiara.
Po drugie, jeśli Bractwo odrzuca Komunię z NOM, to jak możecie jednocześnie twierdzić, że jesteście w Komunii z Kościołem i z Papieżem na jego czele? Z tego, co wiem, dawniej był zwyczaj roznoszenia części hostii z Mszy sprawowanej przez Papieża do wszystkich kościołów w Rzymie, by podkreślić tę sakramentalną Komunię. Czy przyjęlibyście dziś Komunię Świętą z rąk Papieża?
Albo przykładowo, gdyby ksiądz był w jakimś więzieniu na np. 10 lat (czego księdzu nie życzę!), bez możliwości odprawiania Mszy ani odwiedzin, a dyżurowałby tam diecezjalny kapłan i udzielał Komunii, czy wolałby ksiądz przez 10 lat nie przyjmować Komunii, niż "skalać się" Ciałem Chrystusa tylko dlatego, że przyszło poprzez NOM? "Domine non sum dignus", czy "Domine non es dignus"?
To dla mnie problem ważniejszy niż kwestia SW2 czy konsekracji biskupich, gdzie wasze argumenty nawet brzmią sensownie (choć nadal uważam je za trochę naciągane). Nie miałbym jednak dużych oporów, by do was uczęszczać na Mszę, gdyby nie ta "schizma eucharystyczna". Bardzo proszę o jednoznaczne wyjaśnienie stanowiska Bractwa w tej sprawie, i na jakiej konkretnej (magisterialnej) podstawie się ono opiera.
Czy katolik ma obowiązek zaznajamiania się z dokumentami obecnego papieża i kierując się słowami św. Pawła Apostoła "Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!", odrzucać zawarte w nich złe nauki, a przyjmować dobre, czy też kierując się nauką św. Wincentego z Lerynu "A jeśli jakaś nowa zaraza stara się zakazić nie tylko jakąś znikomą część Kościoła, ale cały? Wtedy do ciebie będzie należało trzymanie się starożytności, która dzisiaj nie może dać się uwieść żadnemu oszustwu nowości." wspartą słowami św. Pawła Apostoła "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.", ignorować nowe dokumenty papieskie i wyznając odwieczną, niezmienną wiarę Kościoła, oczekiwać na odrzucenie przez Stolicę Apostolską błędów Vaticanum II?
W ostatnim numerze Zawsze Wierni przeczytałam o Stanisławie Jachowiczu i dotknęło mnie, jak my niewiele wiemy o wspaniałych katolickich pedagogach i katolickich książkach. Czy mógłby ksiądz polecić lektury dla klas 1-3, które mogłabym omawiać ze swoimi dziećmi w ramach edukacji domowej?
Czy wie ksiądz o męskich wiernych z Bractwa w Radości/Józefowa/okolic, którzy są stanu wolnego i w wieku 40+? Od czasu odejścia ojca mojego dziecka od wielu lat żyje sama i nie chce wchodzić w niesakramentalny związek. Chciałabym jeszcze ułożyć sobie życie, przez które od kilkunastu lat idę sama. Nie mam pomysłu, jak "w tym wieku" znajduje się męża. Proszę o wskazówkę i jednocześnie modlitwę w tej intencji.
Jak to jest z krzyżem i obrazami? Czy krzyż musi być w każdym pomieszczeniu w domu? Czy faktycznie musi być nad drzwiami? Czy nad drzwiami może być obrazek np. Matki Boskiej? Czy katolik nie powinien wieszać w domu ikon z Grecji? Czy obraz, krzyż musi być poświęcony? Czy w czasie Wielkiego Postu należy zasłaniać taki domowy krzyż?
Jakiś czas temu odkryłem tradycję katolicką i od tego czasu zacząłem chodzić na Msze Święte do FSSPX. Z moją narzeczoną jesteśmy razem już dość długo – poznaliśmy się jeszcze zanim zacząłem uczęszczać na tradycyjną liturgię. Teraz planujemy ślub. Moja wybranka nie jest związana z Bractwem, dlatego podjęliśmy decyzję, że nasz ślub ograniczy się wyłącznie do samego udzielenia sakramentu małżeństwa (bez Mszy). Narzeczona nie chce bowiem ślubu na Mszy tradycyjnej, a ja z kolei nie chciałbym ślubu na nowej Mszy (Novus Ordo). Co Ksiądz myśli na ten temat?
Zastanawia mnie przypadek Hiszpanii, niby historycznie bardzo katolicki kraj, a kaplic FSSPX jest tam bardzo mało, podobnie Portugalia i Włochy. Z czego to wynika księdza zdaniem?
Czy wstawanie zmarłych w Ewangelii po Śmierci Chrystusa było faktem, czy przenośnią? Coś takiego musiałoby zostać wspomniane w innych źródłach jako zjawisko o wielkiej nadzwyczajności (zmarły, który chodzi). Czy inni historycy donoszą o czymś takim?
Czy niebo to konkretne miejsce (rzeczywista przestrzeń), w której znajdują się dusze zbawionych oraz Trójca Przenajświętsza i Maryja? Czy może niebo to tylko stan duszy po śmierci - albo dusza ma wizję uszczęśliwiającą Boga, albo jej nie posiada i cierpi z tego powodu karę piekła lub czyśćca?
Na kazaniu, podczas I Komunii Św. w mojej rodzinnej parafii, ksiądz tłumaczył dzieciom, że niebo to tylko stan duszy, a nie konkretne miejsce. Mi taka teoria nie pasuje, ponieważ Jezus i Maryja są w niebie razem z ciałami.
Czy może Ksiądz polecić jakieś źródła do katolickiego czytania Pisma Świętego? Coś gdzie można sprawdzić jak interpretować dany fragment zgodnie z tradycyjnym nauczaniem.
Moderniści twierdzą, że aniołowie być może istnieją, ale poznać ich, usłyszeć, zobaczyć nie można, a tradycyjna teologia katolicka twierdzi przeciwnie, że można.
Jak Ksiądz uzasadniałby takie możliwości, wspierane wielokrotnie w Piśmie Świętym (np. w opisie zwiastowania NMP), że człowiek może usłyszeć i zobaczyć anioła Bożego, a nawet z nim rozmawiać, pomimo że człowiek jest materialno-duchowy, a anioł wyłącznie duchowy?
Czy teologia katolicka wypracowała podstawy antropologiczne wyjaśniające i uzasadniające możliwość obcowania ze świętymi i aniołami, wbrew twierdzeniom modernistów?
W książce "Złota książeczka - o praktyce pokory" napisane jest, że katolik powinien unikać próżnych rozmów. Jakie to dokładnie są rozmowy? Mam wrażenie, że większość rozmów, zwłaszcza w kameralnym gronie, jest właśnie o wszystkim i niczym. Nikt raczej przy kawie czy przy piwie nie rozważa Sumy Teologicznej. :)
W poprzednich PiO było pytanie o to, jak postąpić, gdy umierająca osoba nie chce się nawrócić i trwa w błędach i herezji.
Mówił też Ksiądz, że prawo kościelne zawsze stoi niżej wobec norm prawa Bożego, w sytuacji konfliktu norm, jakie trzeba wykonywać.
Miałem kiedyś przypadek kapłana, który udzielił rozgrzeszenia Świadkowi Jehowy w ostatnich godzinach jej życia, gdy straciła przytomność, ze wszystkich jej grzechów. KPK zakazuje udzielania sakramentów świętych Kościoła Katolickiego heretykom, którzy w nie nie wierzą i którzy żyją w schizmie. Czy kapłan ów popełnił ciężki grzech, skoro złamał taki zakaz, czy też dokonał aktu miłosierdzia Bożego, szczególnie w ostatnich godzinach ziemskiego życia duszy, która być może została tym aktem uratowana od piekła? Podobno kapłanom wolno jest w zagrożeniu życia udzielać rozgrzeszenia nawet umierającym nienależącym do Kościoła, gdy nie mogą używać rozumu, np. są w śpiączce, nieprzytomni lub w agonii, a tym samym używać świadomie rozumu w aktach przyjęcia lub odrzucenia łaski Bożej. Czy to prawda?
Czy jest sens modlić się za narcyza? Psychologowie twierdzą, że tacy ludzie nie są w stanie się zmienić, bo to głębokie zaburzenie osobowości. Znam przynajmniej dwie takie osoby i chciałabym im pomóc modlitwą i ofiarowaniem umartwień w intencji ich nawrócenia i zbawienia. Ale skoro ich złe czyny wynikają z zaburzenia psychicznego, to może nie ponoszą moralnej winy i moje wysiłki byłyby "zmarnowane"?
Czy o powołaniu kapłańskim może decydować po prostu pragnienie życia kapłańskiego, dobra wola i brak przeciwwskazań, czy może potrzebne jest jakieś specjalne natchnienie? Mam 16 lat, jak mam rozpoznać swoje powołanie? Czy wystarczy po prostu tego zapragnąć?
Jestem babcią :). Od roku FSSPX, wcześniej NOM i 15 lat neo. Mam trzech wnuków, rodzice nie chodzą do kościoła. Najmłodszy 2 i pół, nie ochrzczony, 9-latek w przyszłym roku w szkole komunia. Rodzice dzieci pewnie na sakramenty w NOM by się zgodzili ale FSSPX to dla nich dziwactwo. Czy nalegać, żeby mimo wszystko sakramenty przyjęli w NOM? Czy dać sobie spokój i zapoznawać wnuki z Tradycją?